Australijskie Piekło - Radosław Lewandowski

Australijskie Piekło - Radosław Lewandowski

Ładowanie
CENA: 39,90 PLN
za
szt.
Czas wysyłki: 24 Godziny
szt.
Ładowanie

produkt niedostępny w tej liczbie

dostępna ilość:

dodano produkt

przejdź do koszyka

Australijskie piekło - Radosław Lewandowski

29,90 zł - Cena promocyjna obowiązuje przez cały miesiąc marzec!

Powieść rozmachem i klimatem nieustępująca „Buntowi na Bounty”.

Autor przedstawia burzliwe losy bohaterów w ogniu wojny trzydziestoletniej w czasach: kardynała Richelieu, Kartezjusza, Olivera Cromwella i procesów czarownic. Więcej, czytelnik wyruszy na morską wyprawę pełną podstępów, szaleńczej odwagi, honoru i… miłości.

Wszystko w otoczeniu nieskrępowanej przygody: lądowych batalii, morskich bitew i wypraw w głąb Czarnego Lądu.

„Australijskie piekło” to napisana z rozmachem epicka opowieść o zdradach, namiętnościach i walce o przywództwo. bookhunter.pl

Poznaj Autora

Radosław Lewandowski – rocznik ’68, autor powieści „Yggdrasil Struny Czasu” oraz space opery „Yggdrasil Exodus”, a także sagi o Wikingach. Współzałożyciel Płockiego Klubu Fantastyki „Ealgalh’ai”. Miłośnik literatury i filmu z gatunku fantasy, science fiction, space opera, fantastyki apokaliptycznej oraz barwnych i nieco krwawych opowieści historycznych. Historyk-amator, przejawiający niezdrowe zainteresowanie kulturą wczesnosłowiańską i skandynawską, w tym głównie trzema „złotymi wiekami wikingów”. Wyszkolony kucharz, ale marny wojownik i skald. Długoletni i niezmiennie stały w swoich upodobaniach wielbiciel własnej żony i dzieci. Mieszka w Płocku.

Tytuł: Australijskie piekło
Autor: Radosław Lewandowski
Gatunek: Powieść historyczna
Ilość stron: 512
Oprawa: Miękka
Data wydania: 14.02.2021
ISBN: 9788395749926
Dodaj opinię

Dodaj opinię, dzięki temu również i Ty otrzymasz wiarygodną informację o produkcie

+ + + + +
2022-08-27
Kamil
Wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Świetna powieść marynistyczna osadzona w XVII wieku. Powieść bardzo plastycznie oddaje zasady jakie panowały w tych czasach na żaglowcach i w portach. Nie jest lekko bo być nie może. Odbiór tej sugestywnej książki wzmacnia dodatkowo świadomość, że jest ona oparta na faktach. Polecam z całego serca, bo warto!
+ + + + +
2022-08-14
Endrju
Wbija w fotel, albo jakąkolwiek inną rzecz, na której przyjdzie czytać "Australijskie piekło". Ostro, brutalnie, krwawo i raczej mało romantycznie. Ale wciąga już od pierwszych fragmentów, pierwszych wydarzeń. I pomyśleć, że książka oparta jest na faktach. Czasy, w jakich przyszło żyć bohaterom, znamy bardziej z przygodowych powieści mistrza Aleksandra Dumasa z Trzema Muszkieterami na czele. Tak jak i tam, mamy rozmach, różnokolorowych bohaterów, ale czy dobrych? Trzeba się przekonać samemu. Radosław Lewandowski zrobił coś, czego się po nim nie spodziewałem. Przebił wszystko, co do tej pory stworzył. Pokazał dlaczego Mefistofeles, choć nie ma tu o nim choćby słówka, bo i po co, kochał piekło i absolutnie nie miał obaw przed powrotem do piekła. "Piekło, to macie tutaj, na ziemi" - mniej więcej coś takiego powiedział Faustowi w "Uroku Szatana" Mefistofeles. I dokładnie to uczestnikom dziewiczego rejsu Batavii Lewandowski zgotował. Brawo!!!
+ + + + +
2022-08-13
Ania
Mocna twarda o trudnych czasach szkoda że taka prawdziwa
+ + + + +
2021-10-15
Alicja
Prawdziwy marynarz za rozcieńczony wodą gin odda bowiem i własne serce. Za nierozcieńczony dołoży kolejne wyrwane z piersi drugiego. Australijskie piekło Radosława Lewandowskiego opowiada historię statku Batavia, który w XVII wieku wyruszył w stronę Jawy. Niestety w wyniku knowań kapitana Adriana Jakobsza oraz pomocnika chirurga Jeronima Kornelisza statek rozbił się na rafie w pobliżu Australii. Warto tutaj nadmienić, że historia opisana w książce miała miejsce naprawdę. Na samym początku zapoznajemy się z życiorysem aptekarza Jeronima Kornelisza. W chłopaku od początku siedzi jakieś zło. Pierwsze morderstwo popełnia już w młodości, jednak uwielbienie do zbrodni pojawia się u niego później, gdy umiera jego jedyne dziecko. Z braku środków do życia i ze strachu przed inkwizycją Jeronim zaciąga się na Batavię jako pomocnik chirurga. Szybko zaczyna namawiać kapitana do buntu, w celu przejęcia całkowitej władzy nad statkiem. Kiedy rozbijają się na rafie, zaczyna terroryzować innych rozbitków. Drugim z bohaterów, których możemy lepiej poznać, jest szeregowy Wiebbe Hayes, który za zasługi w bitwie zostaje awansowany na kaprala i przydzielony na Batavię. Wiebbe jest dobrym człowiekiem, jednak chęć zemsty na wierzycielach rodziny oraz pragnienie zdobycia majątku pchają go w stronę zła. W pewnym momencie będzie musiał wybrać komu wierzyć i, po jakiej stronie się opowiedzieć. Książka napisana jest jak dziennik opisujący wydarzenia dzień po dniu. Mamy w niej dużo suchych faktów, jednak nie jest ona pozbawiona emocji. Pełno jest w niej opisów złości, nienawiści i pragnienia zemsty. Mamy opisy gwałtów, pijaństwa, przypadkowych śmierci oraz okrutnych mordów. Wszystko to czyta się z przerażeniem lub z obrzydzeniem, ale nigdy z obojętnością. Na szczęście w książce jest też miejsce na kilka lżejszych momentów oraz odrobinę miłości. Chętnie obejrzałabym adaptację tej książki, lecz za żadne skarby świata nie chciałabym znaleźć się na pokładzie Batavii. Muszę przyznać, że Australijskie piekło jest jedną z niewielu książek, których nie byłam w stanie przeczytać jednym tchem. Nie chciałam się identyfikować z żadnym z bohaterów, jednak byli tacy, którym życzyłam śmierci! Atmosfera powieści jest tak gęsta, że bałam się czasami przejść dalej. Nie chodzi tutaj o momenty przerażające, ale raczej o ciężkie przeżycia bohaterów. Z każdą stroną przybliżaliśmy się do katastrofy i dało się to wyczuć. Często myślałam o tym, że zaraz stanie się coś strasznego. Wtedy specjalnie robiłam przerwę w czytaniu, aby odwlec ten moment. Nie zdarza mi się to często, więc podziwiam autora, że udało mu tak mocno wpłynąć na moje emocje. Na końcu książki autor zamieścił streszczenie prawdziwej historii statku oraz wypisał pozycje, z których korzystał, pisząc Australijskie piekło. Jeśli zainteresowały was dzieje feralnego rejsu, to koniecznie sprawdźcie przedstawione tam źródła. Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że kartki powieści nie są zupełnie białe. Na każdej stronie znajdują się przepiękne szkice, które wspaniale dodają klimatu. Książkę Australijskie piekło Radosława Lewandowskiego porównuje się czasem do Buntu na Bounty oraz do Władcy much, faktycznie coś w tym jest. Statek, wyspa, bunt, próba przeżycia oraz zezwierzęcenie ludzi. Jeśli lubicie prawdziwe historie i powieści awanturniczo-przygodowe, przeczytajcie tę książkę koniecznie. Tylko pamiętajcie, że nie będzie to spokojny rejs. Spodziewajcie się prawdziwej przeprawy przez piekło razem z pasażerami Batavii.
+ + + + +
2021-09-26
blondeside
"(...)Jeśli w kręgu Waszych zainteresowań są książki o dalekich i nie do końca bezpiecznych wyprawach, książki w których bohaterowie są naprawdę dopracowani, barwni a przede wszystkim ciekawi to ta pozycja będzie dla Was idealna."
+ + + + +
2021-09-26
Krzysiek
Po przeczytaniu bardzo zachęcających opinii, przeczytałem książkę i naprawdę jest rewelacyjna choć przeżycia bohaterów powieści są w wielu przypadkach makabryczne. Co może się wydarzyć, gdy na statku wśród trzystu osób, większość to: drobni złodzieje, mordercy, wszelkiego rodzaju cwaniacy i awanturnicy. Nic dobrego z tego galimatiasu wyjść nie może, oprócz tego na statku znajdują się skrzynie ze złotem i kosztownościami. Nie zdradzając fabuły , mogę napisać tylko że czytając książkę, udajemy się do prawdziwego piekła z którego przeżyje tylko mniej niż o połowa pasażerów oraz załogi okrętu BATAVIA
+ + + + +
2021-09-26
Koralina89
Po serii o Wikingach wiedziałam, ze autor potrafi pisać powieści historyczne. Kiedy zasiadłam do Australijskiego Piekła miałam bardzo dziwne odczucia. Z jednej strony brutalny świat przedstawiony z najdrobniejszymi szczegółami, z drugiej wyrzuty sumienia, że tak mi się to podoba. To nie jest łatwa ani przyjemna książka, ale właśnie dzięki temu realizmowi jest tak rewelacyjna i wciągająca.
+ + + + +
2021-09-26
Aga
"Australijskie piekło" jest to zbiór historii ludzi, których połączył rejs statkiem Batavia. Jedną z takich postaci jest Wiebbe Heyes młody chłopak, który zostaje zmuszony iść na wojnę. Tam w nagrodę, koniec końców, zostaje zwolniony ze służby i może wracać do domu, by uwolnić ojca z więzienia. W nagrodę też dostaje list, który uprawnia go do rejsu Batavią. Wówczas młodzieniec wpada w sieć intryg, które ukarzą prawdziwą osobowość Wiebba, ale także reszty załogi statku. Dzięki tej książce będziecie mogli poznać losy jeszcze wielu mężczyzn i kobiet. I na własne oczy zobaczyć jak natura ludzka jest zmienna. Kolejną taką postacią może być Lukrecja van der Mylen cnotliwa niewiasta z dobrego domu, dla której rejs Batawią jest podróżą do ukochanego. Kobieta posiada wszystkie cechy, które powinna mieć dobrze wychowana dama. Życie Lukrecji zmieni się podczas podróży i z niewinnej niewiasty pozostanie nie wiele. "Australijskie piekło" jest to książka na miarę "Trzech muszkieterów". Jest w niej wszystko: akcja, intrygi, spiski i ludzka natura. Autor pokazuje nam jak złożony jest człowiek, do czego jest w stanie się posunąć, ale i też to ile jest w stanie poświęcić. Najszersza akcja tej powieści dzieje się na okręcie Batavia i w czasie jego rejsu. Bohaterów jest mnóstwo, chociaż klarują się główni i poboczni. Wszystko rozgrywa się na początku XVII wieku, podczas trwania wojny trzydziestoletniej. "Australijskie piekło" jest to fikcja literacka, ale posiada swoje tło historyczne, tak jak słynny tragiczny rejs statku Batavia. Zresztą na końcu książki możemy znaleźć opis tego tła. Co mi się podobało najbardziej to słownictwo, które było użyte. Fakt, nie wszystko rozumiałam, ale te zwroty typowe dla statków i marynarzy dodały tej powieści charakteru. Z czystym sumieniem mogę polecić tą książkę nie tylko pasjonatom historii, czy fantastyki, ale wszystkim, bo w książce dzieje się dzieje.
+ + + + +
2021-09-18
Alicja
"Prawdziwy marynarz za rozcieńczony wodą gin odda bowiem i własne serce. Za nierozcieńczony dołoży kolejne wyrwane z piersi drugiego". „Australijskie piekło” Radosława Lewandowskiego opowiada historię statku Batavia, który w XVII wieku wyruszył w stronę Jawy. Niestety w wyniku knowań kapitana Adriana Jakobsza oraz pomocnika chirurga Jeronima Kornelisza statek rozbił się na rafie w pobliżu Australii. Warto tutaj nadmienić, że historia opisana w książce miała miejsce naprawdę. Na samym początku zapoznajemy się z życiorysem aptekarza Jeronima Kornelisza. W chłopaku od początku siedzi jakieś zło. Pierwsze morderstwo popełnia już w młodości, jednak uwielbienie do zbrodni pojawia się u niego później, gdy umiera jego jedyne dziecko. Z braku środków do życia i ze strachu przed inkwizycją Jeronim zaciąga się na Batavię jako pomocnik chirurga. Szybko zaczyna namawiać kapitana do buntu, w celu przejęcia całkowitej władzy nad statkiem. Kiedy rozbijają się na rafie, zaczyna terroryzować innych rozbitków. Drugim z bohaterów, których możemy lepiej poznać, jest szeregowy Wiebbe Hayes, który za zasługi w bitwie zostaje awansowany na kaprala i przydzielony na Batavię. Wiebbe jest dobrym człowiekiem, jednak chęć zemsty na wierzycielach rodziny oraz pragnienie zdobycia majątku pchają go w stronę zła. W pewnym momencie będzie musiał wybrać komu wierzyć i, po jakiej stronie się opowiedzieć. Książka napisana jest jak dziennik opisujący wydarzenia dzień po dniu. Mamy w niej dużo suchych faktów, jednak nie jest ona pozbawiona emocji. Pełno jest w niej opisów złości, nienawiści i pragnienia zemsty. Mamy opisy gwałtów, pijaństwa, przypadkowych śmierci oraz okrutnych mordów. Wszystko to czyta się z przerażeniem lub z obrzydzeniem, ale nigdy z obojętnością. Na szczęście w książce jest też miejsce na kilka lżejszych momentów oraz odrobinę miłości. Chętnie obejrzałabym adaptację tej książki, lecz za żadne skarby świata nie chciałabym znaleźć się na pokładzie Batavii. Muszę przyznać, że „Australijskie piekło” jest jedną z niewielu książek, których nie byłam w stanie przeczytać jednym tchem. Nie chciałam się identyfikować z żadnym z bohaterów, jednak byli tacy, którym życzyłam śmierci! Atmosfera powieści jest tak gęsta, że bałam się czasami przejść dalej. Nie chodzi tutaj o momenty przerażające, ale raczej o ciężkie przeżycia bohaterów. Z każdą stroną przybliżaliśmy się do katastrofy i dało się to wyczuć. Często myślałam o tym, że zaraz stanie się coś strasznego. Wtedy specjalnie robiłam przerwę w czytaniu, aby odwlec ten moment. Nie zdarza mi się to często, więc podziwiam autora, że udało mu tak mocno wpłynąć na moje emocje. Na końcu książki autor zamieścił streszczenie prawdziwej historii statku oraz wypisał pozycje, z których korzystał, pisząc „Australijskie piekło”. Jeśli zainteresowały was dzieje feralnego rejsu, to koniecznie sprawdźcie przedstawione tam źródła. Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że kartki powieści nie są zupełnie białe. Na każdej stronie znajdują się przepiękne szkice, które wspaniale dodają klimatu. Książkę „Australijskie piekło” Radosława Lewandowskiego porównuje się czasem do „Buntu na Bounty” oraz do „Władcy much”, faktycznie coś w tym jest. Statek, wyspa, bunt, próba przeżycia oraz zezwierzęcenie ludzi. Jeśli lubicie prawdziwe historie i powieści awanturniczo-przygodowe, przeczytajcie tę książkę koniecznie. Tylko pamiętajcie, że nie będzie to spokojny rejs. Spodziewajcie się prawdziwej przeprawy przez piekło razem z pasażerami Batavii.
Ładowanie