Powiernik - Franciszek M. Piątkowski
Cena za szt.
Opis produktu
Powiernik - Franciszek M. Piątkowski
„Młody mecenas był coraz bardziej zaintrygowany. Coś zaczęło się dziać, jeszcze dobrze nie wiedział co. Dotąd była tylko historia, zioła, czytanie znaków, szykowanie obrzędów, obcowanie z naturą. Teraz pojawiła się tajemnica. I to jakaś zakazana tajemnica.
Rokicki był zachwycony czymś, co Marek mu opowiedział, ale co to było? I dlaczego Rokicki dotychczas to przed nim ukrywał? Co ma się wydarzyć na Szczodre Gody?
Powiernik odpowie Wam na te wszystkie pytania, pod warunkiem, że uwierzycie i poczujecie ten tajemniczy boski świat.”
Poznaj Autora
Franciszek Marek Piątkowski bloger podróżniczo-kulinarny, z wyznania rodzimowierca słowiański. Żerca w lubelskiej grupie Krucze Gniazdo, autor pierwszej, nowoczesnej powieści rodzimowierczej pt. „Powiernik”, która zapoczątkowała historię Powiernika. Obecnie uniwersum obejmuje kolejne części: „Widzący” – „Obrońcy” oraz zbiór opowiadań „Powiernik. Bogowie i stwory”.zek Marek Piątkowski – mąż Karoliny, tata Zuzi i Zosi, z zawodu adwokat, z zamiłowa

Parametry
Opinie
Dlaczego lubię czasami zajrzeć do świata fantasy? Dzisiaj odpowiedź na to pytanie jest wyśmienicie przyjemna, ponieważ właśnie wróciłam z Uniwersum Powiernika. Franciszek Piątkowski stworzył wyjątkową serią, która jest wręcz kopalnią wiedzy na temat mitologii słowiańskiej. Uniwersum Powiernika składa się z następujących części: 1. Powiernik, 2. Widzący, 3. Obrońcy, 4. Wybrani, Wspaniałym uzupełnieniem tych głównych części są Opowiadania: 1.5 "Powiernik. Bogowie i stwory" 2.5 "Widzący. Bogowie i stwory" 4.5 "Trzej Muszkieterowie czyli legendarna komedia. Numery poszczególnych opowiadań, podpowiadają czytelnikowi pomiędzy którymi głównymi tomami trzeba je czytać. Ja właśnie skończyłam czytać pierwszy tum uniwersum czyli "Powiernik', zatem, zsiadam teraz do opowiadań "Powiernik. Bogowie i stwory". "POWIERNIK" "Powiernik" to pierwsza część całego cyklu, w której poznajemy głównego bohatera Marka Lichockiego i jego wyjątkową partnerkę Joannę. Przyznaję całkowicie subiektywnie i stronniczo, że to właśnie Joanna najbardziej przypadła mi do gustu, ale zaraz po niej Marek i domownik, no ale po kolei. Marek Lichocki jest wziętym adwokatem i prowadzi raczej normalne życie, u boku swojej przebojowej partnerki Joanny. Wszystko jednak zmienia się, kiedy jego kancelarię odwiedza pewien starszy jegomość i składa mu niecodzienną propozycję. Od tego momentu życie głównego bohatera nie tylko się zmienia, ale nabiera wigoru - delikatnie rzecz ujmując. Mężczyzna zaczyna zgłębiać słowiańską wiedzę, a legendy, wierzenia i obrzędy stają się dla niego chlebem powszednim. To jest dopiero poczętego tego, co go czeka. Kiedy zatem w jego życiu pojawia się tajemnicza Miła i pewien "urokliwy" stworek, którego cudowna reakcja na swoje własne imię, ujęła mnie za serce, wszystko nabiera tempa. Pojawia się tutaj jednak zgoła inne pytanie - co na to Joanna? Tego oczywiście nie mogę Wam zdradzić, ale zdecydowanie polecam Waszej uwadze ten wyjątkowy debiut literacki. Jeśli autor w taki sposób zaczyna swoją drogę pisarską, to ja jestem na tak i pozostałe części Uniwersum Powiernika kupuję bez pytania. Akcja powieści jest dynamiczna, zatem zdecydowanie nie można się nudzić. Napisana bardzo przystępnym językiem, co dla takiego słowiańskiego laika, jak ja, było cudownym udogodnieniem i przyjemnością.. No i ten EPILOGA! Ja pałam niewytłumaczoną miłością do epilogów w powieściach i ten tutaj nie tylko mnie nie zawiódł, ale sprawił ze w podskokach pobiegłam do regału po kolejną część Uniwersum - na szczęście mam już prawie wszystkie. "Powiernik" moim zdaniem to jedna z tych powieści, które czyta się jednym tchem i z niegasnącym uśmiechem na ustach. Mnie tak bardzo wciągnęła, że kiedy wzywały mnie obowiązki domowe, a nie chciałam oderwać się od książki, to przełączyłam się szybciutko na audiobook w Storytel. Gotując zatem obiad dla mojej rodziny, w uchu czytał mi się dalszy ciąg przygód Marka i Joanny. Z przyjemnością zatem również dodam, iż lektor był dla mnie cudownym zaskoczeniem. Świetnie spełnił swoją rolę, bo podczas jego słuchania w mojej głowie zaczął kreować się cudowny film pt. "Powiernik". Jestem wręcz szalenie ciekawa w jaką stronę popłynie autor w swoim uniwersum. Oczywiście mam zamiar tę ciekawość niezwłocznie zaspokoić, a na dowód niech będzie fakt, że właśnie zaczęłam czytać tom nr 1.5 czyli "Powiernik. Bogowie i stwory". Teraz kiedy piszę tę recenzję jestem już w trakcie czytania pierwszych rozdziałów i już wiem, że będę na tak. Zdecydowanie polecam Wam Uniwersum Powiernika autorstwa Franciszka M. Piątkowskiego i gwarantuję cała gamę emocji. Muszę jeszcze dodać, że moje czytanie było podwójnie przyjemne, ponieważ podczas lektury delektowałam się aromatyczną kawą o jednoznacznych nazwach: "Poranek domownika" "Krew wampira", które kupiłam na stosiku u autora właśnie, podczas targów książki w Gdańsku. Obie kawy widać na zdjęciu i smakowały mi tak bardzo, że mam zamiar ponownie je sobie zamówić, ale tym razem już online. Czekają na mnie kolejne tomy z Uniwersum Powiernika, zatem muszę zadbać również o aromatyczną oprawę czytania. Ja wracam do mojej pysznej kawy i lektury temu nr 1.5, a Was zachęcam do przeżycia przygody w Uniwersum Powiernika, Joanna i Marek przywitają Was z przyjemnością, a Miła i domownik zadbają o Wasze bezpieczeństwo. Ps. O nie, ja muszę to jeszcze dodać, a wy musicie tutaj zajrzeć, bo akcja z czerwonym beretem jest wyśmienita. Polecam Zaczytana Joana
Książka to kopalnia wiedzy na temat mitologii słowiańskiej. Wielkie brawa dla Autora, że w tak przystępny sposób przekazuje wiedzę, szczególnie mi lajkowi nie wiedzącemu nic w tym temacie ???? Autor prezentuje cały szereg bogów, demonów, stworów, miejsc, zwyczajów i obrzędów związanych z religią Słowian. Od pierwszych stron wiedziałam, że ta powieść to czysta magia. Dlaczego? Książka fascynuje, zabiera nas do innego świata, pełnego folkloru, przedziwnych wierzeń i dawnych tradycji ludycznych. Świat przedstawiony w książce zaludniają bogowie, demony i potwory zaczerpnięte z mitologii Słowian. A wszytko to w nad wyraz udany sposób stapia się z realnym miejscem i ludźmi. Teraz trochę o fabule ale spamować nie będę, obiecuję. Jan Rokicki znajduje się w gabinecie adwokata Marka Lichockiego i prosi go by został jego uczniem. Marek ma zostać 68 Powiernikiem. Okazuje się również, że jest Widzącym, czyli łącznikiem między światem bogów a ludzi. A to dopiero początek przygód Marka! I to jakich! Musicie przekonać się sami ???? Przystępny język, krótkie, treściwe opisy i naprawdę świetne ilustracje na początku każdego rozdziału to wielki plus tej książki. Ja jestem oczarowana! Z jeszcze większym zaangażowaniem czytałam książkę, kiedy groźny Wieszcz ugryzł narzeczoną Marka - Asie w rękę i ta zapadła w śpiączkę. Tylko żywa woda spod Korzeni Drzewa Życia, które rośnie na granicy Prawii i Nawii, może ją uratować. Jak myślicie, co zrobi Marek by uratować Asię? Napiszę Wam tylko tyle, że okaże się wielkim wojownikiem, który jest w stanie zrobić wszystko dla swojej ukochanej. A co z tego wyniknie? Koniecznie przeczytajcie sami! Książkę polecam Wam z całego serca! Naprawdę się nie zawiedziecie ❤️
Po prostu WOW! Ostatnimi czasu lubię sobie posiedzieć w klimatach słowiańskich. Ale to co dostałam w Powierniku przerosło moje wyobrażenia. W życiu bym się nie spodziewała, że slowianski Urban fantasy tak bardzo wejdzie mi w głowę (i nie będzie chciało wyjść). Główny bohater jest swietny, nie wiedzieć czemu strasznie mi przypomina samego autora ????! Ale jak narazie moim numerem jeden jest Aśka, za jej podejście i humor. Witek jest przesłodki po prostu ????. Dziękować chcę autorowi, też za pojawienie się Miłej, takiego stróża chciałby mieć każdy, a ja w szczególności. O wszystkich postaciach, stworach itp można by gadać non stop, takie są niesamowite i tyle ich jest. Ale sama musiałam kilka razy zmieniać tekst, żeby nie sypać spojlerami (których osobiście nie lubię, przed przeczytaniem ksiażki). Woec jeśli kochacie słowiański klimaty, tematy, wierzenia i tym podobne to cykl o Marku Lichockim to jest takie "musz mieć, muszę przeczytać, MUSZĘ POSIADAĆ". No więc szkoda czasu na gadanie, trzeba iść do następnego tomu! Bo już pazurki same drapią za tą książka, ciekawość zrzera od środka, co tam będzie dalej! Jedno co wiem w tej chwili, to to, że gdy ten cykl dobiegnie końca, na bank będzie mega kac.
Kiedy dwóch przystojnych, charyzmatycznych i pewnych siebie przedstawicieli lubelskiej palestry (jeden w osobie samego autora, a drugi w osobie głównego bohatera książki) spędza Zdrowo BooKKniętej Sandrze sen z powiek, to oznacza to tylko jedno … że ma do czynienia ze świetną książką????! Nic więc dziwnego, że wrażeniami z lektury tego niezwykłego, kipiącego starą wiarą, emocjami i słowiańskim folklorem dzieła, musiała się podzielić ze swoimi zaczytanymi obserwatorami. Co my tu mamy? „#Powiernik” to pierwszy tom z cyklu Uniwersum Powiernika , który wyszedł spod (niezwykle wprawnego jak na debiutanta) pióra Franciszka M. Piątkowskiego. Jego głównym bohaterem jest wzięty młody adwokat – Marek Lichocki. Mężczyzna jest szczęśliwy. Jego kancelaria prężnie się rozwija, a u swojego boku ma fantastyczną kobietę, z którą pragnie spędzić resztę życia. Pewnego dnia w jego gabinecie pojawia się dwóch tajemniczych, ale budzących sympatię mężczyzn. Jeden z nich, Jan Rokicki, proponuje mecenasowi, aby został jego uczniem. W zamian za poświęcenie czasu, oferuje mu pokaźne honorarium. Marek zgadza się wysłuchać poczciwego staruszka, bo w końcu, nie ma nic do stracenia… Początkowo podchodzi do nauk Jana z rezerwą, ale wizyta w ukrytej kącinie, wiążąca się z możliwością podziwiania rzeźb i atrybutów starych Bogów, królujących w sielskich okolicznościach niczym nieskażonej przyrody, rozwiewa jego wątpliwości. Marek, za cichym przyzwoleniem swojej narzeczonej, postanawia zostać tytułowym powiernikiem. W czasie Jarych Godów ma wziąć udział w rytuale przejścia i tym samym nawiązać kontakt ze światem niematerialnym. Nie spodziewa się jednak, że zburzy to jego dotychczas spokojne i poukładane życie. Mecenas po rytuale przejścia ma dziwne sny oraz spotyka tajemnicze postaci. Ze spotkania z ubożęciem Miłą i domowikiem Witkiem zwierza się Rokickiemu, który tę nowinę przyjmuje z ekstatyczną wręcz euforią. Okazuje się bowiem, że Marek stał się nie tylko #powiernik, ale także #widzący. Ten dar nie wiąże się jednak wyłącznie z korzyściami. Adwokat szybko się o tym przekonuje, bo ofiarą jednego ze złych stworów – wieszczego, pada narzeczona Marka, która po ukąszeniu przez demona zapada w śpiączkę. Jedyne lekarstwo (żywa woda) znajduje się w świecie Bogów. Marek wybiera się więc na Łysą Górę, by wejść do świata niedostępnego dla zwykłych śmiertelników. Czy uda mu się wyjść cało z tej wyprawy i uratować ukochaną? Czy można na kartach powieści połączyć nierzadko suche i nieznoszące nadinterpretacji prawo z nieco zapomnianą starą wiarą? Okazuje się, że tak. Franciszek M. Piątkowski zastosował to niekonwencjonalne połączenie w swoich powieściach i niezmiennie nim zachwyca. Zaczyna powoli: wprowadza czytelnika w ten nieznany, słowiański świat barwnymi i plastycznymi opisami miejsc oraz zależności, ujawnia w przystępny sposób tajniki starej wiary i zapomnianych obrzędów, przedstawia niezwykle oryginalne postaci… Następnie rozkręca się, prezentując intrygujący w swym mistycyzmie rytuał przejścia, po to, by rozochoconego na pozytywne, wręcz heroiczne wyczyny głównego bohatera czytelnika, wepchnąć w bezlitosne szpony zawrotnej akcji. Od tego momentu nie ma już powrotu … trzeba przeczytać, bo "Powiernika" nie da się odłożyć! Ogromnym atutem powieści jest kreacja postaci. Opisani z niesamowitą ( prawniczą????) precyzją bohaterowie są niesztampowi i spójni w każdym calu. Choć moje czytelnicze serce skradł Marek Lichocki, to nie odmówię uroku domowikowi Witkowi (którego podobiznę widzicie na mojej koszulce), czy Perepłutowi. Ale, żeby nie było tak kolorowo, to wspomnę jeszcze o wadzie tej książki. Jest za krótka! Zapoznanie się z jej treścią zajęło mi jeden wieczór. Kolejne trzy wieczory poświęciłam na dwa pozostałe tomy i drugi zbiór opowiadań. Zapewniam wszystkich, że będzie się działo???? Wyczekujcie więc kolejnych recenzji???? Na zakończenie, chciałam zwrócić uwagę na pewną nieprawidłowość, której występowanie uświadomiłam sobie dzięki moim wychowankom, odwiedzającym ze mną Targi Książki Nad Odrą. Kędzierzyn-Koźle 2022 r. Niestety niewielu z nas zna mitologię słowiańską. W szkole na lekcji języka polskiego przerabiana jest #mitologiagrecka oraz rzymska...Gdzieś tam liznęliśmy nawet trochę #mitologianordycka, ale swoją pomijamy albo traktujemy po macoszemu, zgodnie z zasadą "cudze chwalicie, swego nie znacie"... Liczymy, że dzięki takim ambasadorom jak Franek, mitologia słowiańska zostanie ocalona od zapomnienia. Dziękuję Autorwi za egzemplarze do recenzji oraz przecudowną koszulkę ???? P.S. Okładka i podobizny bohaterów (m.in. Witka, którego widzicie na koszulce) są dziełem niezwykle utalentowanej Marta Żurawska ❤